(10.08.2012)
DEDYKACJA DLA musicinmylifeXD
Chcesz jechać do Anglii, ale rodzice za nic nie chcą się zgodzić. Obgadujesz to wszystko z kumpelami i postanawiacie jechać same, bez ich pozwolenia. Akurat Wasi rodzice wyjeżdżają na wycieczkę, więc los Wam trochę ułatwił plany. Kiedy rodzice pojechali, zaczęłyście pakować swoje rzeczy do walizek. Miałyście już dawno nazbierane na podróż. Po spakowaniu Waszych bagaży pospieszyłyście na lotnisko. Zdążyłyście w samą porę. Weszłyście do samolotu i zajęłyście swoje miejsca. Leciałyście w cztery, więc żadna z Was nie musiała siedzieć sama. Po kilku godzinach samolot wylądował w Londynie. Miasto bardzo Wam się spodobało. Pojechałyście taksówką do hotelu, poszłyście do swoich pokoi, rozpakowałyście walizki. O jedenastej postanowiłyście iść do klubu. Tańczyłaś tam z przystojnym blondynem. Później Ty i Twoje kumpele musiałyście wracać do hotelu. Zanim poszłyście, dałaś chłopakowi Twój numer telefonu.
Kilka dni później zadzwonił do Ciebie i chciał się umówić. To był Twój ostatni dzień w Londynie. O trzeciej po południu poszłaś do parku na spotkanie. Na ławce czekał blondyn z dyskoteki. Przywitaliście się. Po kilku godzinach rozmowy zadzwonił Twój telefon. Musiałaś już iść. Powiedziałaś, że za chwilę polecisz samolotem z powrotem do Polski. Niall odprowadził Cię i Twoje koleżanki na lotnisko.
Dzwoniliście do siebie i pisaliście SMS-y. Rok później Horan przyjechał do Ciebie pod pretekstem, że na bigos...
Zostaliście parą, zamieszkaliście razem w Londynie i spodziewacie się trzeciego dziecka.
via. Puzel
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dedykacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dedykacje. Pokaż wszystkie posty
sobota, 20 kwietnia 2013
dedykacja #2 - imagine z Harrym #2
(25.07.2012)
DEDYKACJA DLA AGULKI.
Weekend. Jest bardzo gorąco. Zadzwoniłaś po kumpele i pojechałyście rowerami nad jezioro, żeby się trochę poopalać i popływać. Siedziałyście nad jeziorem dobre pół dnia. Nagle zaczął padać deszcz. Szybko pobiegłyście na brzeg po swoje rzeczy, wzięłyście rowery i podjechałyście do najbliższej knajpy. Miałyście nadzieję, że za krótką chwilkę przestanie padać.
Minęło około godziny, a deszcz nadal padał. Rozszumiała się niezła burza. Do domu miałyście kilka kilometrów, ale zadzwonienie po kogoś nie było żadnym wyjściem, bo w taką pogodę nikt nie ruszyłby się z domu. Z powodu burzy mogłyście siedzieć w knajpie ile chcecie, tak, jak inni ludzie. Podeszłyście do pierwszego lepszego stolika i usiadłyście na przeciwko dwóch chłopaków. Najpierw trochę siedzieliście w ciszy, a później zaczęliście ze sobą gadać. Długo rozmawialiście.
Nagle do jednego z nich zadzwonił telefon.
- O, hej! Jak tam? U nas pogoda jest fatalna i nie możemy się ruszyć na pieszo z knajpy... Co? Serio?! Przyjedziesz po nas? Super! A możesz podwieźć dwie znajome? Ok, ok. Więc my czekamy pa!
- I co? - spytał jego kumpel. - Rysiek dzwonił! Przyjedzie po nas! - skierował wzrok w Waszą stronę. - I was też podwiezie!
Byłyście takie zadowolone, że wreszcie możecie pojechać do domu.
Po piętnastu minutach czerwony samochód podjechał pod knajpę. Szybko wybiegliście i weszliście do auta. Ty usiadłaś z przodu, obok kierowcy. Rozmawiałaś z nim chwilę i dałaś mu swój numer telefonu.
Następnego dnia "Rysiek" zadzwonił do Ciebie i chciał się z Tobą spotkać. Zgodziłaś się. Po południu poszłaś do parku, bo tam się umówiliście i czekałaś aż on przyjdzie. Rozglądałaś się wokół siebie. Nagle zauważyłaś dobrze znaną Ci twarz... Wstałaś i pobiegłaś w stronę wielkiego dębu, przy którym stał...
- Harry! Co Ty tu robisz?
- Umówiłem się tu z tobą - rzekł Hazza i uśmiechnął się.
- Ale ja się umówiłam z Ryśkiem...
- Heeeeeh, to ja jestem Rysiek
- Co?! Żartujesz sobie?
- Nie! Ja teraz nie żartuję. Rysiek to taki mój pseudonim, żeby nikt mnie nie rozpoznał...
Po kilku minutach rozmowy mu uwierzyłaś. Poszliście na długi spacer i zrobiliście sobie fotki, które wstawiliście później na portale społecznościowe.
via. Puzel
DEDYKACJA DLA AGULKI.
Weekend. Jest bardzo gorąco. Zadzwoniłaś po kumpele i pojechałyście rowerami nad jezioro, żeby się trochę poopalać i popływać. Siedziałyście nad jeziorem dobre pół dnia. Nagle zaczął padać deszcz. Szybko pobiegłyście na brzeg po swoje rzeczy, wzięłyście rowery i podjechałyście do najbliższej knajpy. Miałyście nadzieję, że za krótką chwilkę przestanie padać.
Minęło około godziny, a deszcz nadal padał. Rozszumiała się niezła burza. Do domu miałyście kilka kilometrów, ale zadzwonienie po kogoś nie było żadnym wyjściem, bo w taką pogodę nikt nie ruszyłby się z domu. Z powodu burzy mogłyście siedzieć w knajpie ile chcecie, tak, jak inni ludzie. Podeszłyście do pierwszego lepszego stolika i usiadłyście na przeciwko dwóch chłopaków. Najpierw trochę siedzieliście w ciszy, a później zaczęliście ze sobą gadać. Długo rozmawialiście.
Nagle do jednego z nich zadzwonił telefon.
- O, hej! Jak tam? U nas pogoda jest fatalna i nie możemy się ruszyć na pieszo z knajpy... Co? Serio?! Przyjedziesz po nas? Super! A możesz podwieźć dwie znajome? Ok, ok. Więc my czekamy pa!
- I co? - spytał jego kumpel. - Rysiek dzwonił! Przyjedzie po nas! - skierował wzrok w Waszą stronę. - I was też podwiezie!
Byłyście takie zadowolone, że wreszcie możecie pojechać do domu.
Po piętnastu minutach czerwony samochód podjechał pod knajpę. Szybko wybiegliście i weszliście do auta. Ty usiadłaś z przodu, obok kierowcy. Rozmawiałaś z nim chwilę i dałaś mu swój numer telefonu.
Następnego dnia "Rysiek" zadzwonił do Ciebie i chciał się z Tobą spotkać. Zgodziłaś się. Po południu poszłaś do parku, bo tam się umówiliście i czekałaś aż on przyjdzie. Rozglądałaś się wokół siebie. Nagle zauważyłaś dobrze znaną Ci twarz... Wstałaś i pobiegłaś w stronę wielkiego dębu, przy którym stał...
- Harry! Co Ty tu robisz?
- Umówiłem się tu z tobą - rzekł Hazza i uśmiechnął się.
- Ale ja się umówiłam z Ryśkiem...
- Heeeeeh, to ja jestem Rysiek
- Co?! Żartujesz sobie?
- Nie! Ja teraz nie żartuję. Rysiek to taki mój pseudonim, żeby nikt mnie nie rozpoznał...
Po kilku minutach rozmowy mu uwierzyłaś. Poszliście na długi spacer i zrobiliście sobie fotki, które wstawiliście później na portale społecznościowe.
via. Puzel
dedykacja #1 - imagine z całym 1D #1
(24.07.2012)
DEDYKACJA DLA KASI SZUMOWSKIEJ.
Twoje urodziny. Masz trochę zły humor, bo rodzice nie pozwolili Ci zaprosić Twoich znajomych na przyjęcie. Zrobiłaś gofry i poszłaś do Twojego pokoju. Nudziło Ci się. Włączyłaś kompa i zalogowałaś się na twitter'a. Napisałaś do twojej bff:
"Moje urodziny są tak nudne! Weź mnie stąd!"
Za kilka minut kumpela stała już pod blokiem. Na szczęście miałaś balkon w pokoju. Ucieczka była trochę niebezpieczna, ale postanowiłaś zaryzykować. Powoli skoczyłaś na balkon pod twoim balkonem i na następny, i następny, aż wylądowałaś w jakichś krzakach. Kumpela podbiegła do Ciebie i pomogła Ci wyjść z wybujałej roślinności. Założyłyście kaptury na głowy, aby Twoi rodzice przypadkiem nie wypatrzyli Was przez okno. Poszłyście do domu twojej bff. Pomalowałyście się i przebrałyście w fajniejsze ciuchy. Jej rodzice pojechali do ciotki, więc nikt Was nie zauważył. Do domu wszedł jej brat, ale nie wiedział, że Ty wymknęłaś się z mieszkania. Poprosiłyście go, aby podwiózł Was na domówkę do kumpla. Nudziło mu się, więc się zgodził, ale postanowił Was tam pilnować. Dojechaliście dość szybko. Kumpel ucieszył się, że wzięliście ze sobą jedną osobę więcej, bo kilka osób się nie pojawiło. Impreza była super. Kiedy chciałyście już iść do domu, jej brat gdzieś zniknął. Kumpel powiedział, że źle się poczuł i pojechał do domu. Postanowiłyście pójść na pieszo. Było ciemno... bardzo ciemno... Nagle usłyszałyście jakiś hałas przed Wami. Pobiegłyście przed siebie. Zobaczyłyście samochód, który wjechał w wielkie drzewo. W środku było 5 osób. Nie umiałyście wyciągnąć ich z auta. Zadzwoniłaś po pogotowie. Ambulans przyjechał w kilka minut. Razem wyciągnęliście chłopaków z samochodu. Pojechaliście z nimi na pogotowie. Nie patrzyłaś na nich, nadal byłaś trochę zdziwiona tym wypadkiem. Po tym, jak zawieźliście ich na pogotowie, lekarze odwieźli Was do domu Twojej kumpeli. Godzinę później ktoś pukał do drzwi. Krzyknęłyście "otwarte!". Nagle przed wami stanęli chłopacy z 1D!
- To wy! - krzyknęłyście i podbiegłyście do nich.
- Tak, to my. - zaśmiał się Zayn.
- Co wy tu robicie? - spytałaś.
- To my wjechaliśmy autem w drzewo, ale nic nam się nie stało, więc wypuścili nas z pogotowia.
- A jak się tu dostaliście?
- Lekarze dali nam ten adres, bo bardzo chcieliśmy wam podziękować.
- Ale nie ma za co!
- Jest za co!
Chłopcy dali Wam piękne kwiaty. Rozmawialiście długo przy kawie, a później 1D zaśpiewali Ci piosenkę na urodziny.
via. Puzel
DEDYKACJA DLA KASI SZUMOWSKIEJ.
Twoje urodziny. Masz trochę zły humor, bo rodzice nie pozwolili Ci zaprosić Twoich znajomych na przyjęcie. Zrobiłaś gofry i poszłaś do Twojego pokoju. Nudziło Ci się. Włączyłaś kompa i zalogowałaś się na twitter'a. Napisałaś do twojej bff:
"Moje urodziny są tak nudne! Weź mnie stąd!"
Za kilka minut kumpela stała już pod blokiem. Na szczęście miałaś balkon w pokoju. Ucieczka była trochę niebezpieczna, ale postanowiłaś zaryzykować. Powoli skoczyłaś na balkon pod twoim balkonem i na następny, i następny, aż wylądowałaś w jakichś krzakach. Kumpela podbiegła do Ciebie i pomogła Ci wyjść z wybujałej roślinności. Założyłyście kaptury na głowy, aby Twoi rodzice przypadkiem nie wypatrzyli Was przez okno. Poszłyście do domu twojej bff. Pomalowałyście się i przebrałyście w fajniejsze ciuchy. Jej rodzice pojechali do ciotki, więc nikt Was nie zauważył. Do domu wszedł jej brat, ale nie wiedział, że Ty wymknęłaś się z mieszkania. Poprosiłyście go, aby podwiózł Was na domówkę do kumpla. Nudziło mu się, więc się zgodził, ale postanowił Was tam pilnować. Dojechaliście dość szybko. Kumpel ucieszył się, że wzięliście ze sobą jedną osobę więcej, bo kilka osób się nie pojawiło. Impreza była super. Kiedy chciałyście już iść do domu, jej brat gdzieś zniknął. Kumpel powiedział, że źle się poczuł i pojechał do domu. Postanowiłyście pójść na pieszo. Było ciemno... bardzo ciemno... Nagle usłyszałyście jakiś hałas przed Wami. Pobiegłyście przed siebie. Zobaczyłyście samochód, który wjechał w wielkie drzewo. W środku było 5 osób. Nie umiałyście wyciągnąć ich z auta. Zadzwoniłaś po pogotowie. Ambulans przyjechał w kilka minut. Razem wyciągnęliście chłopaków z samochodu. Pojechaliście z nimi na pogotowie. Nie patrzyłaś na nich, nadal byłaś trochę zdziwiona tym wypadkiem. Po tym, jak zawieźliście ich na pogotowie, lekarze odwieźli Was do domu Twojej kumpeli. Godzinę później ktoś pukał do drzwi. Krzyknęłyście "otwarte!". Nagle przed wami stanęli chłopacy z 1D!
- To wy! - krzyknęłyście i podbiegłyście do nich.
- Tak, to my. - zaśmiał się Zayn.
- Co wy tu robicie? - spytałaś.
- To my wjechaliśmy autem w drzewo, ale nic nam się nie stało, więc wypuścili nas z pogotowia.
- A jak się tu dostaliście?
- Lekarze dali nam ten adres, bo bardzo chcieliśmy wam podziękować.
- Ale nie ma za co!
- Jest za co!
Chłopcy dali Wam piękne kwiaty. Rozmawialiście długo przy kawie, a później 1D zaśpiewali Ci piosenkę na urodziny.
via. Puzel
Subskrybuj:
Posty (Atom)